EDIT: skrótowa wersja moich wypocin, może w bardziej klarownej formie, bo nie wszyscy rozumieją, albo nie czytają całego, nie wiem. Piszę tu o tym, że:
1.Boli mnie, że robi się dużo dram, obmawiania na boku, niemiłych i zgryźliwych komentarzy i specjalnego wywoływania kłótni na dA
2.Jako przykład, o którym pisze w całym tekście, bo ostatnio na takie właśnie sytuacje zwróciłam uwagę, podaję różne zgrupowania ludzi, którzy nie lubią z kolei kolejnej grupy ludzi, bo tamci mają za dużo watchów, favów czy też rysują nierozwojowe rzeczy, czy fotografują czy cokolwiek
3.Na takie sytuacje natykam się od jakiegoś czasu i nie mam na myśli jednej grupy ludzi, nie byłabym w stanie wskazać po nickach, bo po prostu czytam takie rzeczy a nie bawię się w zapamiętywanie "kto to powiedział". Jestem też pewna, że jest sporo takich sytuacji, których nie widziałam/czytałam
4.Najważniejszą moją myślą jest punkt 1., i go kieruję do wszystkich
A większą cześć żurnala zawęziłam do jednego rodzaju zjawiska, bo chcąc nie chcąc znalazłam się jakby w środku takiej dramy
5.Główną treścią mojego journala zdecydowanie nie jest pojęcie konstruktywnej krytyki i wilczków, leffków i innych cudów, ale patrz: punkt 1.
główny żurnal:
haha no więc coś musiało mnie faktycznie poruszyć skoro zdecydowałam się odnowić żurnala |D
a chodzi mi o to, że ostatnio przeglądając sobie dA spotykam tyle jadu i zawiści, że nie ogarniam
Dawno dawno temu ktoś tam napisał żurnala (a może i parę osób, nie mówię teraz o nikim konkretnie) w którym mówił, że blogowe dzieci atakują dA i zbierają setki favów od swoich znajomych. No i okej była jakaś próba zostawiania im konstruktywnej krytyki ale takiej naprawdę konstruktywnej i ogólnie nic złego
Ale ten mit "elity" ciągle trwa i jeny przybiera jakieś chore rozmiary! Powiem szczerze, że jakby mnie ktoś teraz spytał o osobę, która się focha za krytykę i dostaje favy za nic, to miałabym problem z odpowiedzią.
A teraz porobiły się jakieś dziwaczne kółka nienawiści "niedocenianych prawdziwych artystów" w których żurnalach jadą po innych, nabijają się, rzucają sarkastyczne uwagi i w ogóle tyle jadu z tego wycieka, że trudno czytać. Rzucają się o to, że ktoś tam ma fanów, którzy się plują za krytykę, ale co ma ten rysownik do swoich fanów?! naprawdę myślicie, że jedna osoba napuszcza swoich watchersów (może notkami im wysyła rozkazy!) na tego, kto odważył się skrytykować ich dzieło? Bo jak nie, to chyba nie ma sensu obrażanie tego użytkownika za to, co mówią inni.
Takie kółeczka nienawiści wchodzą na profile tej "elitki" i zostawiają "konstruktywnie krytykujące" komentarze no i okej, tylko, że jakoś na kontach swoich ziomów aż takiej uwagi do błędów nie przykładają
i jakoś te konstruktywnie krytyczne komentarze są zazwyczaj jedynie krytyczne

A później jeszcze się nakręcają i piszą pod swoimi nienawiściowymi journalami "haha zostawiłam XYZ krytykę, pewnie mnie teraz zjedzie ta idiotka albo jej tłum pustych fanów"
Więc wychodzi, że te intencje zostawiania konstruktywnej krytyki jakby są przekłamane, bo taka osoba wyraźnie życzy źle temu krytykowanemu, a nie zachęca go do rozwoju
W ogóle to pewnie myślicie sobie, że nic mi do tego, bo ani ja do tej elitki się nie zaliczam, ani do tej drugiej strony, ale ostatnio nieświadoma tego, jak nienawidzona jest jedna osoba, zostawiłam na jej profilu komentarz, że według mnie ma talent.
I już pod czyimś żurnalem moja wypowiedź stała się obiektem wyśmiewań

A co bym chciała przekazać to
zejdźcie trochę z mitu elity, bo to już jest jakiś kozioł ofiarny, i zamiast krzywo patrzeć na innych zacznijcie ciepło na własną galerię

a czas poświęcony na sączenie nienawiści na cudzych profilach może przeznaczcie na własny rozwój
Bo w tym momencie to pewnie są i takie osoby co myślą "buu, mój obrazek dostał 10 favów, a kogoś z elitki 50, to dlatego że ona ma głupich fanów którzy favują byle co" i w akcie rozgoryczenia piszą o tym żurnala.
a może po prostu ten drugi był ładniejszy

nie lubię konfliktów i szkoda mi, że pewnie teraz pod moim żurnalem coś się rozpęta, ale kurcze albo są tu na dA osoby obojętne, albo nienawidzące i jakoś nikt nie zwrócił na to zjawisko jeszcze uwagi
więc pomyślałam, że może ja powinnam ._.
oczywiście, że pewnie są naprawdę takie osoby, które mają za wysoką samoocenę i nie chcą przyjmować żadnej krytyki
ale tak naprawdę, to co nam do tego, ich strata ._.
po co jeszcze się na nich nakręcać
zwykle takie osoby same żadnego konfliktu z wyzwiskami włącznie nie zaczynają, bo są zbyt zajęte sobą
A takie zamykanie się w hermetycznym środowisku i chowanie zawiści za tarczą "konstruktywnej krytyki" (nawiasem mówiąc, już mi to pojęcie trochę bokiem wyłazi) to chyba tylko wam zaszkodzi .u.
koniec